Seks w wielkim mieście: Trendy beauty z kultowego serialu

Choć pierwszy odcinek wyemitowano 25 lat temu, „Seks w wielkim mieście” to niekończąca się lekcja stylu. Legendarny już serial, a także jego kontynuacja – „I tak po prostu” to kopalnia inspiracji nie tylko modowych, ale i urodowych. 3 trendy beauty warto przypomnieć sobie tej jesieni.

beauty trendy

Sporo im zawdzięczamy. To właśnie Carrie Bradshaw i jej nie mniej charyzmatyczne przyjaciółki nauczyły nas swobodnie rozmawiać o seksie i odważnie się ubierać. Łączyć ze sobą różnorodne wzory, na co dzień nosić tiulowe spódnice i szpilki (nie tylko od Manolo Blahnika), a także eksperymentować z dodatkami. Większość trendów z „Seksu w wielkim mieście” nie straciło zresztą na aktualności. Wystarczy wspomnieć garniturowe kamizelki i torebki bagietki, które modne będą kolejny sezon z rzędu. Ale Carrie, Samantha, Miranda i Charlotte ikonami stylu stały się nie tylko za sprawą swojej garderoby. Równie ważną rolę odegrał makijaż (i włosy). Przypominamy więc trendy beauty z kultowego serialu, w tym także jego kontynuacji – „I tak po prostu”, którą oglądać można na HBO.

 

„Seks w wielkim mieście” trendy beauty: Smoky eyes Carrie

Jeden z najsilniejszych trendów beauty z „Seksu w wielkim mieście”? Smoky eyes Carrie. Charakterystyczne dla niej tak bardzo jak złoty naszyjnik z imieniem i szpilki od Manolo Blahnika. W sezonie jesień-zima 2023/24 znów będą modne, dlatego dobrze wiedzieć, jak uzyskać efekt „przydymionego oka”. Ten makijaż nigdy się nie starzeje! Przepis na smoky eyes Carrie Bradshaw zdradziła makijażystka Sary Jessiki Parker, Judy Chin. „Obrysowanie ich czarną kredką i dużo maskary zawsze działa” – podsumowała krótko, a następnie zdradziła, jakich dokładnie produktów używa, a mianowicie – kredki do oczu Power Point Eye Pencil oraz maskary marki MAC. Pierwsza, w odcieniu Cool As Ice, jest wodoodporna i nie rozmazuje się.

Druga, nie tylko wydłuża rzęsy, ale i zwiększa ich objętość (efekt 3D).

„Seks w wielkim mieście” trendy beauty: Fokus na usta

Przy tak charakterystycznym makijażu oczu, niewiele więcej już trzeba. Dlatego Carrie często sięgała już jedynie po błyszczyk – bezbarwny, ale pozostawiający na ustach wysoki połysk (jak lukier na pączku). Sarah Jessica Parker używa go zresztą także prywatnie. Na jednym ze zdjęć z planu „I tak po prostu” w rękach trzyma błyszczyk od Diora – Addict. Ale ten sam efekt pomogą uzyskać także błyszczyki Pumping Gloss marki Kylie Cosmetics albo Lip Lingerie marki NYX.

Przyjaciółki Carrie od błyszczyka wolały jednak tradycyjną pomadkę. Szminka w intensywnym czerwonym była znakiem rozpoznawczym Mirandy. Mocny akcent sprawiał, że wyglądała nieziemsko, mimo, że stroniła raczej od makijażu.

„Seks w wielkim mieście” trendy beauty: (Prawie) naturalna cera

Na naturalność szczególnie stawiali zresztą makijażyści na planie „I tak po prostu”. Nic dziwnego, po pierwsze, takie są teraz trendy. Po drugie, chodziło o to, żeby podkreślić prawdziwe piękno bohaterek. „Skupiliśmy się na skórze” – wyznała serialowa makijażystka Sherri Berman Laurence. „Nie chcieliśmy ukrywać ich wieku, ale pokazać, że kobiety po 50-tce są piękne” – podkreśliła. Podstawą był więc odpowiednio dobrany podkład. Taki, który nie tworzy na twarzy efektu maski lecz wygląda jakby w ogóle go nie było, dyskretnie wyrównując przy tym koloryt cery i dodając jej blasku, ale bez błyszczenia. Taki jak podkład Toma Forda Shade and Illuminate Foundation SPF 50 o zawartości pudrów rozpraszających światło. Nie tylko sprawia, że skóra wygląda nieskazitelnie, ale pielęgnuje ją od środka. To zasługa zawartego w nim kwasu hialuronowego o działaniu nawilżającym, przeciwzapalnego ekstraktu z owoców noni oraz naturalnych olejków.

O równie naturalny rumieniec zadbał róż marki występujący w duecie z rozświetlaczem. Jest fajny, bo można go używać także do powiek, pokochają więc go fanki kosmetyków wielofunkcyjnych. Czyżby Carrie i jej przyjaciółki z wiekiem stały się bardziej praktyczne? Nie ma w tym nic złego!

Przeczytaj także

Obserwuj nas na instagramie