SUNKISSED: Najlepsze samoopalacze, dzięki którym z chęcią odsłonisz ciało

Do urlopu jeszcze daleko, a ty tęsknisz za opalenizną? Z pomocą przychodzą samoopalacze. Wskazujemy najlepsze.

SUNKISSED: Najlepsze samoopalacze, dzięki którym z chęcią odsłonisz ciało

Co zrobić, gdy majówka deszczowa, wakacji na horyzoncie nie widać, a Tobie marzy się złocista opalenizna? Sięgnąć po samoopalacz! Tym bardziej, że to nie tylko szybki, ale i bezpieczny sposób, by skóra nabrała ciemniejszego kolorytu. Zapomnij więc o leżeniu godzinami na słońcu (przecież przyspiesza ono pojawienie się pierwszych oznak starzenia) czy równie szkodliwym solarium i postaw na opaleniznę z tubki. Skorzystaj z naszych podpowiedzi – wybierz dobry samoopalacz i zastosuj się do kilku prostych zasad, które spowodują, że opalenizna będzie naturalna i równa. Bez smug i zacieków. Tak przygotowana, z chęcią ubierzesz się w bikini, kiedy wreszcie nadejdzie upragniony urlop.

Najlepsze samoopalacze: Do ciała i/lub do twarzy

Samoopalacz w piance Self Tan St. Tropez

Zacznijmy od samoopalacza, za który ręczą gwiazdy: Gigi Hadid, Kim Kardashian, Margot Robbie i Emily Ratajkowski. Mowa o piance Self Tan St. Tropez, marki, która specjalizuje się właśnie w kosmetykach koloryzujących. Self Tan to klasyk w jej ofercie i absolutny bestseller. Może dlatego, że ten samoopalacz nie tylko pozwala uzyskać piękną, brązową opaleniznę, która wygląda zupełnie jak ta naturalna, ale i dogłębnie nawilża skórę, dzięki czemu prezentuje się ona jeszcze lepiej. „Ta pianka jest najlepszym samoopalaczem, jakiego używałam. (…) Nie brudzi ubrań i trzyma się około tygodnia” – to tylko jedna z wielu pozytywnych opinii, które można znaleźć w sieci.

 

Samoopalacz w żelu Self Tan, Clarins

„Kupuję już czwarte opakowanie, testuje inne, ale zawsze wracam do niego” – tak o samoopalaczu Self Tan, tym razem francuskiej marki Clarins pisze jedna z kobiet, która miała okazję go wypróbować. I chwali za delikatną, żelową formułę, która znakomicie rozprowadza się na skórze, zapewniając równomierną opaleniznę. Delikatną i promienną, dlatego samoopalacz z powodzeniem można nakładać także na twarz. A jeśli posmarujesz nim ciało, niemalże od razu możesz się ubrać. Nie zabarwi ubrań. To produkt dobry także wtedy, kiedy chcesz przedłużyć opaleniznę.

Samoopalająca pianka It’s Tan O Clock, Veoli Botanica

Należysz do fanek kosmetyków naturalnych? Sięgnij po samoopalającą piankę do ciała marki Veoli Botanica na bazie wody kokosowej i ekstraktu z zielonych alg. Bezbarwna, lekka formuła błyskawicznie się wchłania, nie pozostawia więc smug ani na ciele ani na ubraniu. Przepięknie pachnie i pozostawia na skórze cudowny karmelowy odcień. Ma też działanie antyoksydacyjne.

Brązujący balsam do ciała i twarzy Pomarańcza z cynamonem, Mokosh

Uwaga! Od tego kosmetyku można się uzależnić. Nie tylko jest gwarancją pięknego kolorytu skóry, ale i czule o nią dba. To zasługa naturalnych składników o działaniu pielęgnacyjnym. Oleje: słonecznikowy, z baobabu i marchewki  oraz wosk z borówki zapewniają odpowiedni poziom nawilżenia, macerat kwiatu z gorzkiej pomarańczy wspólnie z aloesem i witaminą E przynoszą ukojenie i łagodzą podrażnienia. No i ten pyszny zapach cynamonu!

Samoopalacz do twarzy Magic Drops, Collistar

Wśród najczęściej polecanych samoopalaczy do twarzy jest również Magic Drops Marki Collistar, występujący pod postacią koloryzujących kropli. Dzięki ekstraktowi z orzechów laskowych i DHA w wersji „rapid” cera wygląda na muśniętą słońcem już po godzinie od aplikacji. Jest też nawilżona i odżywiona – to z kolei zasługa witaminy E, protein soi i kukurydzy. Internautki chwalą go nie tylko za to, że nie pozostawia smug po aplikacji, ale i za to, że równomiernie schodzi. Jest też bardzo wydajny. Już trzy krople wystarczą, by osiągnąć efekt. Zmieszane z ulubionym kremem do twarzy, poprawią koloryt cery, ale zrobią to najsubtelniej jak to tylko możliwe. Naturalnie!

Najlepsze samoopalacze: Jak aplikować by nie było smug?

Nawet najlepsze samoopalacze mogą pozostawić na skórze przebarwienia, jeśli niewłaściwie zabierzemy się do ich aplikacji. Warto więc trzymać się kilku zasad, dzięki którym na pewno nie zaliczysz wpadki. Po pierwsze, warto odpowiednio przygotować skórę. Na kilka dni przed planowanym nałożeniem samoopalacza warto zrobić peeling całego ciała. Chodzi o to, by pozbyć się martwego naskórka, ale i o to, by nieco podrażniona drobinkami skóra, zdążyła się zregenerować. Pamiętać należy także o depilacji – jej także jednak nie można pozostawić na ostatnią chwilę (tu także chodzi o uniknięcie podrażnień). Na tak przygotowane ciało, można nakładać samoopalacz. W tym celu najlepiej wykorzystać specjalną rękawicę, dzięki której kosmetyk nałożymy równomiernie, nie ryzykując odbarwienia dłoni.

Ważne, by wcześniej nie smarować też ciała żadnym balsamem. Wyjątek to łokcie, kolana i stopy. One szybciej łapią kolor, dlatego samoopalacz warto zmieszać z ulubionym kremem. Tę sztuczkę warto zastosować także jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z samoopalaczami i obawiasz się, by nie „opalić się” zbyt mocno.

Przeczytaj także

Obserwuj nas na instagramie