Oczyszczanie twarzy, czyli skincare, który zagwarantuje efekt glass skin

Glass skin, czyli idealnie gładka, nieskazitelna i świetlista (niczym tafla szkła) cera to nie tylko kwestia genów, ale i odpowiedniej pielęgnacji. Podstawą jest jest dokładne oczyszczanie twarzy.

To nie tylko urodowy trend, bijący rekordy popularności na TikToku (kolejny sezon z rzędu), ale i marzenie chyba wszystkich kobiet – nie tylko w Korei, skąd się wywodzi, ale i na całym świecie. Nic dziwnego, glass skin to skóra idealnie gładka i pozbawiona niedoskonałości,  promienna niczym tafla szkła, odbijająca promienie słoneczne. Bez widocznych zaskórników czy rozszerzonych porów. Młodzieńcza i pełna blasku. Kobiety, które dostały ją w genach, mogą się uważać za szczęściary, ale jeśli do nich nie należysz, nie martw się – sprawa nie jest całkiem przegrana. Efekt glass skin pomoże osiągnąć odpowiednia pielęgnacja cery, której podstawą jest jej dokładne oczyszczanie. A konkretnie – oczyszczanie dwuetapowe. Co to oznacza w praktyce? Już wyjaśniamy. I podpowiadamy, po jakie sięgnąć kosmetyki.

Oczyszczanie dwuetapowe: krok pierwszy – demakijaż

Podobnie jak moda na glass skin, również oczyszczanie dwuetapowe swoje początki miało w Korei. Ten wieczorny rytuał pielęgnacyjny warto jednak wprowadzić w życie niezależnie od szerokości geograficznej, bo to najprostsze, co można zrobić, by zapobiec wypryskom, zaskórnikom, zapchanym porom i innym niedoskonałościom. Skutecznie usuwa bowiem ze skóry nadmiar sebum, pozostałości makijażu, pot i inne zanieczyszczenia. Pierwszy etap to dokładny demakijaż. Za pomocą mleczka, olejku albo płynu micelarnego (szczególnie ten ostatni obowiązkowo należy później zmyć z twarzy wodą, dlatego używaj go wyłącznie do oczyszczania dwuetapowego). Doskonałym wyborem będzie płyn micelarny Vinoclean francuskiej marki Caudalie. Na bazie organicznej wody z winogron (i innych naturalnych składników). Jest świetny, bo nie tylko dokładnie oczyszcza, ale i momentalnie łagodzi wszelkie podrażnienia, przynosząc skórze ukojenie. A do tego świeżo pachnie – miętą, arbuzem i cytrusami.

Wolisz mleczko do demakijażu? Sięgnij po kosmetyk marki Sensai. W jego bogatej formule kryją się skwalan, oliwa z oliwek, olejek jojoba, a także jedwab Koishimaru o właściwościach przeciwstarzeniowych. Usuń makijaż bez tarcia i zapewnij skórze dogłębne nawilżenie i jedwabiste wykończenie.

Hitem jest także olejek do demakijażu marki Origins – Checks and Balances (w absolutnie przepięknym opakowaniu) na bazie olejku ryżowego oraz z migdałów. Ultralekki, a więc niezapychający, nawet w przypadku cery mieszanej i tłustej. Fenomenalnie rozpuszcza wszelkie zanieczyszczenia, wystarczy nim potrząsnąć, by zamienił się w jednolite mleczko, które nie tylko oczyszcza, ale i zmiękcza skórę. To zasługa zawartych w kosmetyku skwalanu i gliceryny.

Oczyszczanie dwuetapowe: krok drugi – mycie twarzy z udziałem wody (oraz żelu, emulsji lub pianki)

Pierwszy etap oczyszczania masz już za sobą, pora na kolejny etap, czyli na zmycie resztek makijażu i pozostałości kosmetyków za pomocą wody. Tu także przyda się jednak delikatny produkt myjący: żel, emulsja albo pianka do twarzy. Godny polecenia jest choćby żel oczyszczający polskiej marki BasicLAB o właściwościach intensywnie nawilżających, zapomnij więc o uczuciu ściągnięcia (to zasługa kwasu hialuronowego)! Zapomnij też o wszelkich podrażnieniach, bo dzięki glicynie, zostaną złagodzone.

Jeśli zależy ci na dogłębnym oczyszczeniu skóry, sięgnij po żel do mycia twarzy marki Estee Lauder Advanced Night Repair Cleansing Gelée, który w połączeniu z wodą zamienia się w puszystą piankę. Usuwa resztki zanieczyszczeń, a także regeneruje i pielęgnuje skórę. Zmiękcza, zmniejsza pory i reguluje gospodarkę sebum – i to już od pierwszego zastosowania! Efekt glass skin zauważysz po tygodniu – cera będzie wyraźnie gładsza i pełna blasku!

Alternatywa? Pianka do mycia twarzy tej samej marki. Rozpieszcza zmysły, mimo że jest też bardzo praktyczna.

Przeczytaj także

Obserwuj nas na instagramie