Jak skutecznie przedłużyć wakacyjną opaleniznę?
Skóra muśnięta słońcem nawet wtedy, gdy urlop jest już odległym wspomnieniem? To możliwe, wystarczy opalać się z głową i sięgnąć po odpowiednie kosmetyki. Podpowiadamy, co zrobić, by opaleniznę zachować na dłużej. Jak najdłużej.
Wydaje Ci się, że nie ma sensu czytać tego artykułu, bo urlop dopiero przed Tobą? Mylisz się – to najlepszy moment. Bo by długo cieszyć się piękną, złocistą opalenizną, warto pomyśleć o tym jeszcze przed wyjazdem na wakacje – na etapie pakowania kosmetyczki, a na pewno – przed wyjściem na słońce. Jeśli bowiem odpowiednio się nie zabezpieczysz i spieczesz na raka, skóra najpierw zrobi się czerwona (i będzie piekła), a następnie zejdzie równie szybko jak się zarumieniła. Efekt będzie więc odwrotny od zamierzonego. Podpowiadamy więc, co zrobić by tego uniknąć i opalenizną cieszyć się przynajmniej do jesieni (a może nawet dłużej).
Zadbaj o skórę przed opalaniem
Odpowiednie przygotowanie do kąpieli słonecznej to pierwszy krok w kierunku długotrwałej opalenizny. Co to oznacza w praktyce? Po pierwsze, zanim wyjdziesz na słońce, warto zrobić peeling całego ciała. Oczywiście nie tuż przed wyjściem na plażę, bo skóra może być wówczas bardziej narażona na podrażnienia, ale na dzień czy dwa przed opalaniem warto. Oczyszczona z martwego naskórka skóra będzie gładsza, a więc opali się bardziej równomiernie. Co ciekawe, peeling warto zrobić nie tylko przed, ale i po opalaniu. Bez obaw, wcale nie sprawi on, że opalenizna zejdzie szybciej – wręcz przeciwnie – pięknie ją wyeksponuje! Melanina kryje się znacznie głębiej niż na powierzchni naskórka. Chcąc przedłużyć wakacyjną opaleniznę najlepiej sięgnąć po delikatny peeling cukrowy, który dodatkowo ma właściwości nawilżające i odżywia skórę. Taki jak energetyzujący, cukrowo-solny peeling polskiej marki Iossi. Który nie tylko przepięknie pachnie limonką i rozmarynem, ale i poprawia stan skóry, wygładza ją i ujędrnia (nawet przy skłonnościach do rozstępów i cellulitu).
Krem z filtrem to absolutny must-have
Paradoksalnie by zyskać trwałą opaleniznę, obowiązkowo należy posmarować się kremem z filtrem – w dodatku im wyższym, tym lepiej. I aplikację powtarzać mniej więcej co dwie godziny (a już na pewno po wyjściu z wody). Może i będziesz opalać się wolniej, ale i wolniej opalenizna będzie schodzić, między innymi dlatego, że unikniesz posłonecznych podrażnień.
Sięgnij po balsam po opalaniu utrwalający opaleniznę
By jak najdłużej zachować wakacyjną opaleniznę po ekspozycji na słońce dobrze jest sięgnąć po balsam do opalaniu, który ją utrwali. Najlepiej, by w składzie miał pantenol i/lub aloes, bo przynoszą skórze ukojenie i łagodzą podrażnienia. Świetnym utrwalaczem opalenizny jest choćby kosmetyk marki Australian Gold – na bazie oleju z nasion konopi, który fantastycznie zmiękcza skórę, przy okazji walcząc z oznakami starzenia. Regeneruje uszkodzone komórki skóry i zapobiega zmarszczkom.
Nawilżaj skórę
Balsam utrwalający opaleniznę jest ważny także dlatego, że uzupełnia poziom wody w przesuszonej słońcem skórze, która pod jego wpływem ma tendencję do łuszczenia. Regularne nawilżanie jest więc niezbędne dla utrzymania opalenizny jak najdłużej. Zwłaszcza jeśli sięgniesz po kosmetyk, który kryje w sobie beta-karoten, masło kakaowe, masło shea mango albo olejki – migdałowy, kokosowy czy jojoba.
Zadbaj o odpowiednią dietę
Beta-karotenu warto szukać nie tylko w kosmetykach po opalaniu, ale i w diecie. Skuś się więc na marchewki (lub sok marchewkowy), które nadają skórze piękny koloryt i przedłużają opaleniznę. Podobne korzyści przynoszą: szpinak, dynia, papryki, pomidory czy morele, a także bogate w witaminę E orzechy oraz awokado. Warto też zadbać o odpowiednie spożycie wody (czyli ok. 2 litrów dziennie). Pomocne mogą być także suplementy.
Sięgnij po samoopalacz lub mgiełkę brązującą
Jeśli opaleniznę chciałabyś utrzymać aż do zimy, nie wahaj się także pójść drogą na skróty i… sięgnij po samoopalacz i/lub mgiełkę samoopalającą. Taki jak sprej samoopalający marki Collistar, który doskonale się rozprowadza, a następnie wchłania, dzięki czemu efekt skóry muśniętej słońcem nie mógłby być bardziej naturalny. A do tego trwały.
